Dołączył: 12 Mar 2008 Posty: 2178 Otrzymał 290 piw(a)
Wysłany: 2009-10-25, 12:51 Odcinek 33 (2x9)
Z pomocą Teddy'iego, Jackie przygotowuje dla Silver przyjęcie-niespodziankę z okazji jej pół-urodzin. Navid przyłapuje Adriannę kupującą narkotyki od Jaspera, Navid posądza go o bycie dilerem. Dixon stara się uświadomić Harry'ego i Debbie, że Sasha kłamała w sprawie ciąży. Annie i Jasper wyznają sobie miłość i podejmują decyzję o wkroczeniu w następny etap swojego związku. Liam, z pomocą Dixona, Teddy'iego i Ivy obmyśla plan zemsty na Jen.
Jakie to życie jest kruche..:( Silver spodziewała się prawdopodobnie najlepszych pół-urodzin, a zaczęły się tak fatalnie..To jest takie przykre, że odebrano jej szanse na spędzenie ostatnich, pięknych chwil z matką. Przerażają mnie takie rzeczy.
Z Ade też taka przyjaciółka, jak z dupy trąbka. Jak chce się zaćpać, to proszę bardzo, no ale bez jaj..Jakby Navid umarł, to też by wróciła do narkotyków? Dla mnie laska jest żałosna. W kółko powtarzała "I wanna be No Drama Adrianna." zamiast ruszyć dupsko i przejać kontrolę nad swoim życiem. Dobra może nie przyjaźniła się z Annie, jednak tamta jej w poprzednim roku trochę pomogła, a ta zamiast zdemaskować dilera, korzysta z jego usług. Wkurza mnie coś takiego. Rozumiem, że jeśli znów, będąc na haju ktoś ją zapłodni, to urodzi dzieciaka i bez skrupułów je odda. Może jestem zbyt surowa, ale jej zachowanie świadczy tylko o tym, że nawet na własnych błędach się nie uczy. Rozumiem, że mogła rzucić Navida, bo przecież nie musiała z nim być z wdzięczności, ale niech się określi...Ahh szkoda słów.
Szkoda mi rodzeństwa Willsonów. Annie potrzebowała jego pomocy, chciała się przed nim otworzyć, a on ją olał. Nie dziwie się, że teraz nie chce dać mu szansy.
Na temat Jaspera wypowiem się w temacie poświęconym jego postaci.
Myślałam, że Navid już bardziej nie zyska w moich oczach, a jednak. Wspaniały człowiek:)
_________________
Hej, hej, to z Ciebie śmieję się.
O taaak, Ty wiesz lepiej jak ja żyję
Ostatnio zmieniony przez Kubos 2010-03-11, 21:24, w całosci zmieniany 1 raz
Poor, poor Annie. Tyle nienawiści ze strony Naomi, nieufność brata, wypadek samochodowy, nietrafiona przygoda z Markiem i teraz Jesper.
Jesper - misiaczek z oczu mu patrzy, diabełek pod skórą.
Ethan nie chciał jej "skrzywdzić", Mark chciał przelecieć a Jesper idąc z nią do łóżka przeleciał i skrzywdził bo jak tu inaczej wytłumaczyć to jak Annie się dowie całej prawdy o Jasperze.
Zastanawia mnie czy Jesper wie, że Annie kogoś potrąciła? I czy Annie potrąciła napewno jego wujka?
Jakoś nie mam głowy wypowidać się o innych bo J+A mi siedzi w móżdżku:)
Silver, moja mała, śliczna dziewczynka:(
Gdzie Mel Silver, gdzie David Silver???????
Jackie nic dla nich nie znaczyła???
Jak dla mnie Annie i Dixon są siebie warci. Powinni oboje odpuścić i się przeprosić, a nie brnąć dalej w tym konflikcie. Harry i Debbie wreszcie się zorientowali, że z ich dziećmi jest coś nie tak ostatnio. Odcinek ogólnie średni. Odniosłem wrażenie jakby scenarzystom zabrakło już trochę pomysłów i zafundowali Nam małą powtórkę z pierwszego sezonu. Ile można ciągnąć wątek Ade i narkotyków, poza tym sytuacja między Silver, Ade i Teddym, też wygląda dość znajomo (Ethan, Annie, Naomi). Silver czuje coś do Teddyego, choć utrzymuje, że są tylko przyjaciółmi. A to wszystko, by nie skrzywdzić Ade.... Pomijam już fakt, iż rodzący się związek Tedyyego i Silver to jedna, wielka pomyłka...
No Liam nareszcie wyżucił sex z Jenn z siebie i przyjaciele mu pomogą się zemścić.
Jasper. Kurcze dobry jest. Z miejsca się bronił, pięknie odpierał zażuty Navida, a jak pieknie wybrnął z sceny z Ad w aucie...
Annie straciła dziewictwo z Jasperem. Chłopak fajnie wygląda, ma gadane, ale szkoda, że diluje.
_________________ Konta RS 150gb, legalne pisz PW lub GG!!!
Jak dla mnie to ten cały Jasper niezle namiesza i to dopiero początek. Te rysunki Annie co rysowal siedza mi w glowie... Annie tonie? Czy tylko ja mam przeczucie co on chce zrobic ? Caly ten film jego jakis taki dziwny. pokaze go potem innym, ze niby Annie psychiczna byla czy cos. No ale to tylko takie moje male przemyslenia
pokaze go potem innym, ze niby Annie psychiczna byla czy cos. No ale to tylko takie moje male przemyslenia
Możliwe !
Jak ona z nim zerwie, to by się zemścić pokaże Annie całej szkole w złym świetle.
Odcinek bardzo dobry.
Świetnie zachował się Teddy. Wreszcie można było zobaczyć Silver troszeczkę szczęśliwszą i właśnie taką jaką pamiętam ją z 1 sezonu
Żal Adrianny Te jej kłamstwa i tak wyjdą na jaw i to pewnie w następnym odcinku.
Żal Dixona ! Jak on się w ogóle zachowuje ? Jak dzieciak. - Akcja z Debbie.
I żal Annie ! Dixon przyszedł ją przeprosić, a ta od razu wytyka mu różne rzeczy, akurat w tej sytuacji mogłaby się zamknąć. A z drugiej strony mi jej szkoda.
Powtórzę się jeszcze raz, Jasper to psychol i tyle.
Navid bohaterem odcinka. Przekonałam się do Naomi, ją też można uznać za bohaterkę odcinka. Liam dał czadu. Ivy też fajnie to rozegrała wszystko.
Dołączył: 12 Mar 2008 Posty: 2178 Otrzymał 290 piw(a)
Wysłany: 2009-11-13, 19:47
Komentarz: Jasper i Annie zdominowali w tym odcinku. Kiedy są razem, są niewinni, nawet Jasper, który z każdą chwilą bez Annie traci w naszych oczach. Ale czy faktycznie jest taki zły? Może i jest jakimś tam czarnym charakterem, ale na szczęście w pewnym stopniu, co sprawia, że dodaje to uroku jego postaci.
Co do sprawy "pierwszego razu" Annie - cóż, gdyby teraz ta informacja rozniosła się po szkole tak jak nagie zdjęcie Annie, Mark zapewne nie miałby przez jakiś czas spokojnego życia przez dokuczających kumpli - mieć nagą dziewczynę w łóżku i nic z tym nie "zrobić"? Dla nastolatków z pewnością byłby to powód do kpin.
Wychodzi na jaw trochę spraw z przeszłości Silver. Fakt, nie miała łatwego życia, miło z jej strony, że wyjaśniła sobie wszystko z matką, zanim... No właśnie, umarła? Żeby nie wyprzedzać faktów, zostawię to bez dalszego komentarza, zobaczymy co się stanie w następnych odcinkach.
Przy okazji Silver warto zwrócić uwagę na Teddy'iego, ona naprawdę go zmienia. Nie oszukujmy się, wszystko co robił z Jackie było dla dobra Silver, żeby się jej upodobać, jednak nie ma co szukać dziury w całym. Robi się z niego w porządku 'dude'.
Można zastanowić się też trochę nad sytuacją w domu Wilsonów, a dokładnie relacji na linii Dixon-Debbie. Ja mam tutaj jedną teorię - Debbie jest dla niego zbyt dobra. Przerzućmy zaistniałą sytuację na polskie realia. Matka dowiaduje się, że jej 17-letni syn jest będzie miał dziecko ze sporo od siebie starszą kobietą. Następnie dowiaduje się, że kobieta kłamała, nie mówi tego od razu synowi, a kiedy już się na to decyduje ten rzuca "fochami" i innymi obraźliwymi słowami. Co powinna zrobić matka? Nie, nie starać się synka łaskawie udobruchać i martwiąc się o jego ciężki los. Tu powinna się odbyć poważna rozmowa i to nie matka powinna się bronić, lecz syn.
O Adriannie nie warto dużo mówić, powraca na złą drogę, która sprawia, że jej postać staje się dla mnie nieznośna. Natomiast Liam chyba nie jest pewien czego chce. Jednak wydaje mi się, że przede wszystkim zależy mu na dobrym kontakcie z Ryanem, którego skrycie bardzo lubi i szanuje. Naomi mu już zabrano, Ryan też jest zabierany, kto za tym stoi, wiadomo. Cel: zniszczyć, jednak nie tracąc przy tym niewinnych przyjaciół.
Wydaje się, że ten odcinek jest wprowadzeniem do następnych, w których może dziać się naprawdę sporo ciekawych rzeczy. Czekamy na rozwiązanie kilku ważnych wątków. Zaś ten sam w sobie nie jest słaby, chociaż też nie porywa. Nie pozostaje nic innego, jak czekać na rozwój wydarzeń.
Kluczowe wątki/czego się dowiadujemy?
- Pół-urodziny Silver związane są z wcześniejszymi alkoholowymi incydentami jej matki.
- Navid nabiera coraz więcej podejrzeń co do sekretnego interesu Jaspera.
- Debbie wyjawia Dixonowi prawdę o Sashy.
- Ze słów Annie wynika, że nie uprawiała seksu z Markiem.
- Adrianna na dobre wraca do narkotyków, oszukuje Naomi.
- Silver nie może dobudzić Jackie, wzywa karetkę.
Dialog odcinka:
Jackie: Dlaczego tak bardzo chciałaś mieć przyjęcie campingowe?
Silver: Przez horrory. W każdym dobrym horrorze zawsze jest straszna scena na campingu.
Jackie: Nie rozumiem, dlaczego ty tak bardzo lubisz się bać.
Silver: To bierze się w głowy, wiesz? Im bardziej straszny film, tym lepiej zapominam o problemach.
Jackie: O mnie.
Silver: Ty... Ciebie nigdy nie było. To było trudne. Nie przychodziłaś na sztuki,które reżyserowałam. Martwiłam się, gdy nie wracałaś na noc. Miałam nadzieję tylko, że nic ci nie jest.
Jackie: Kochanie, tak bardzo cię przepraszam. To nie wynagrodzi ci...
Silver: Tak. Nie wynagrodzi. Tak bardzo się bałam, że umrzesz i że nie będę miała żadnych dobrych wspomnień, by się ich trzymać. Ale teraz już mam. Mam swoje 10 przyjęć urodzinowych oraz camping.
Scena odcinka: Annie i Jasper ćwiczą dialogi do filmu, nagle nieprzewidziana kwestia Annie, wyznanie miłości. Ciekawie zrobione.
Bohater odcinka: Teddy. Wspiera Silver, jej matkę, a także Liama. Kto by pomyślał na początku sezonu...
Antybohater odcinka: Adrianna. Nie dość, że kłamie i wyłudza pieniądze, to na każdym kroku denerwuje... sobą.
Pocałunek odcinka: Jasper i Annie przed "pierwszym razem".
Ostatnio zmieniony przez Kubos 2010-03-11, 21:25, w całosci zmieniany 1 raz
Biedna Silver...
Dobrze, że Debbie powiedziała Dixonowi prawdę w związku z Sashą, ale on z kolei głupio się zachował...
Wątki Ade i Annie/Jasper jeszcze bardziej się pokręciły...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum