Dołączył: 12 Mar 2008 Posty: 2577 Otrzymał 366 piw(a)
Wysłany: 2009-10-20, 14:46 Odcinek 32 (2x08)
Navid i Gia rozpoczynają dochodzenie w sprawie narkotyków wśród uczniów West Beverly, doprowadza ich ono do chłopaka Annie, Jaspera pozostawiając Annie w rozdarciu, komu uwierzyć. Navid, który jest świeżo po rozstaniu z Adrianną, otrzymuje sercowe porady od Samanthy Ronson, podczas jego wypadu z Liamem, Teddy'm i Ivy do Edison. Obawiając się powrotu Adrianny do nałogów, Naomi i Silver chcą współpracy Navida. Dixon ujawnia swoją sytuację z Sashą Debbie i Harry'emu, co skłoniło Debbie do wykonania pewnych badań. Jen i Ryan spotykają się z Pharrellem, aby obejrzeć występ N.E.R.D.
Jak dla mnie odcinek genialny, choć czekam jeszcze na napisy
Dobre sceny i dobre wątki. Wreszcie nie mdliło mnie na scenach z Jen, Debbie fajnie podeszła Sashę i wydało się, że nie jest wcale w ciąży, Jasper manipulujący Annie i te ujęcia na wzgórzu... Dawno żaden odcinek tak mi się nie podobał a scena, w której Jasper sprzedaje narkotyki jakiejś dziewczynie, a ta się odwraca i okazuje się być Adrianną to po prostu mistrzostwo prawie jak wyciągnięte z "Zagubionych"
Ulubiony bohater: Dylan
Dołączył: 23 Maj 2008 Posty: 1525 Otrzymał 132 piw(a)
Wysłany: 2009-11-04, 20:21
Może nie genialny, ale jak dotychczas zdecydowanie najlepszy odcinek w tym sezonie.
Spodobał mi się wątek Liam & Ivy. Śpiew Adrianny dla Navida... jak dla mnie to było wręcz śmieszne. Cóż, przynajmniej mogą teraz ciekawie rozwinąć wątek Adrianna & Drugs.
Sceny Dixona z Saszą jakoś do mnie nie przemawiają, według mnie są zbędne.
Co tam jeszcze... brakowało mi Naomi
Zgadzam się. Jak dla mnie najlepszy odcinek w sezonie, może poza śpiewem Adrianny. Ciekawe ujęcia, inteligentne dialogi etc. W sumie dużo się działo. A mnie brakuje troche tej dawnej Silver. Ta z drugiegoo sezonuu nie ma juz tegoo charakteru. Szkoda, bo była najbardziej wyrazistą postacią. ;/. To taka mała dygresja, ale ogólnie odcinek całkiem sympatyczny, zwłaszcza jak na II sezon.
Odcinek dość dobry.
Ale jaja wyzły z tą ciążą Z początku laska była twarda, ciężko było ją zdobyć, a potem zrobiła się szalona z tą ciążą i biedny Dixonek do rodziców poszedł...
Liam i Iva - Cały odcinek było widać, że na niego leci i czekałem aż ktoś wreszcie to powie. Ta jej sukienka, perfumy jak się z tego tłumaczyła Byli najepsi w tym odcinku i teraz będą parą chociaż przez jakiś czas mam nadzieje, Liamowi się należy.
bitch Jess - Czekam aż ktoś ją utemperuje, ale z drugiej strony ma cięty język i czasem fajnie się patrzy jak kogoś objeżdża Jestem ciekaw co wyjdzie z jej "związku" z Ryanem, napewno będzie z innymi się spotykać, bo skąd weźmie kase...
Annie i Jasper - kurcze, a lubiłem tą postać. Ale od kiedy stał się bardziej impulsywny wiedziałem, że coś jest nie tak, może nie ćpa, ale diluje, a Annie się zakochała, widać po dzisiejszym odcinku... Pasują do siebie gdyby tylko on był wporządku..
Ostatnio zmieniony przez Kubos 2010-03-11, 21:23, w całosci zmieniany 2 razy
Dołączył: 05 Sty 2011 Posty: 2030 Otrzymał 110 piw(a)
Wysłany: 2009-11-05, 17:29
Zawiodłam się. Cholernie się zawiodłam. Jasper. Dlaczego nie mógł pozostać tym ciotowatym, tajemniczym, przygarbionym kolesiem? Domyślam się, że nie ma szansy na to, aby jego postać zagościła w serialu na dłużej niż jeden sezon. Szkoda, naprawdę szkoda.
_________________
Happiness can be found, even in the darkest of times, if one only remembers to turn on the light.
Dołączył: 12 Mar 2008 Posty: 2577 Otrzymał 366 piw(a)
Wysłany: 2009-11-07, 16:37
Komentarz: Odcinek pozostawia super wrażenie, jednak po bliższym przyjrzeniu się można dostrzec pewne nieprawidłowości. Dlaczego Sasha kłamała? Jest starsza, może mieć lepszego, bogatego faceta, a chce koniecznie zatrzymać przy sobie licealistę? Zapewne tego się już nie dowiemy. A Adrianna, znała wcześniej Jaspera? Nie dawała żadnych odznak ku temu. Co z gniewem Debbie do Harry'ego w sprawie Kelly? Zachowywali się, jakby ktoś wymazał z ich pamięci poprzednie incydenty.
Możemy jednak na to przymknąć oko i przejść do reszty.
Debbie to naprawdę dobra matka. Miała do wyboru: zapewnienie Dixonowi spokoju, ale okłamanie go, bądź powiedzenie mu prawdy, ale zostawienie w jego sercu dużej rany. Wybiera pierwszą opcję, słusznie, prawdę można wyjawić później, kiedy sprawa ucichnie. Co do Sashy, nie rozumiem jej postępowania i zapewne już nigdy nie zrozumiem, póki co moja diagnoza jest taka, że Sasha ma ze sobą problemy.
Jasper od początku był dziwny, to dobrze, że nie tak nagle zrobiono z niego "podejrzanego typa", tylko czekaliśmy, aż pokaże swoje prawdziwe oblicze. Scena końcowa szokuje, miałem nadzieję, że to już inna scena, że kto inny wręcza narkotyki Adriannie. A jednak, Jasper... ciekawe ile to się jeszcze będzie ciągnęło.
Co do Adrianny, czy czeka nas powtórka z pierwszego sezonu? Oby nie, osobiście nie przepadałem za czasami, kiedy Adrianna brała, a następnie walczyła z tym nałogiem. Sprawy potoczyły się dla niej wrednie najgorzej jak mogły, jeden chłopak ją spławił, drugi ją rzucił, następnie tych samych facetów spotyka z innymi dziewczynami, kiedy chce się wziąć w garść. Co tu innego zrobić, jeśli się nie załamać?
Jak długo będziemy musieli jeszcze znosić Jen? Ile dzisiaj osób wrobiła? Trzy? Każdy, kto będzie miał z nią cokolwiek do czynienia wkrótce zostanie ukarany za ten występek. Należy trzymać się od niej z daleka, co nie jest łatwe, jest jak kleszcz, jak już się do ciebie przyczepi, to narobi jakiegoś świństwa, jeśli się jej szybko nie pozbędziesz.
Podoba mi się również więź jaka jest pomiędzy Liamem, a Ivy, on chce ją traktować jak kumpla, ona też chce być tak przez niego traktowana, ale to co mówią o przyjaźni damsko-męskiej to chyba prawda.
Odcinek warto obejrzeć chociażby dla samej końcówki, to zdecydowany atut 90210, dzisiaj była szczególnie mocna.
Kluczowe wątki/czego się dowiadujemy?
- Annie nosi szkła kontaktowe.
- Jasper jest dilerem narkotyków.
- Sasha kłamała, nie jest w ciąży.
- Adrianna powraca do narkotyków.
Dialog odcinka:
Liam (Do Ivy): Whoa. Ty masz na sobie sukienkę?
Ivy: Yeah. To nic wielkiego, ok? Mama kazała mi ją założyć, więc tak zrobiłam.
Liam: O mój Boże, wypachniłaś się?
Ivy: Nie!
Liam: Mogę cię poczuć stąd.
Ivy: Nie, nie jestem wypachniona, stary.
Liam: Yhy.
Ivy: To tylko balsam do ciała tak pachnie, ok? W każdym bądź razie, możemy już iść?
Scena odcinka: Dixon mówi o ciąży Sashy rodzicom. Pytania Harry'ego, sms'y od Sashy, w coraz większym tempie, coraz głośniejsze i zdecydowane. Świetnie obrazuje to to, co dzieje się w głowie Dixona.
Bohater odcinka: Debbie. Dzisiaj jak agentka z CSI, ale i opiekuńcza matka. Można na nią zawsze liczyć.
Antybohater odcinka: Jen. Kłamie, kłamie i kłamie. Więcej pisać nie trzeba.
Pocałunek odcinka: Liam i Ivy w magazynie. Zaczęło się niespodziewanie i romantycznie, potem znów koleżeński akcent, uczucia jednak biorą górę. Plus fajne miny Ivy.
Ostatnio zmieniony przez Kubos 2010-03-11, 21:24, w całosci zmieniany 1 raz
Dobrze że Debbie nakryła Sashe.... Tylko szkoda że nie powiedziała Dixonowi prawdy. Ja bym na jego miejscu wolała wiedzieć że Sasha go okłamała a nie zamęczać się tym że stracił dziecko... No ale dobra.. W sondzie zagłosowałam na "dobry" z powodu takiego że nie podoba mi się że Adrianna znowu okazała swoją słabość. No ale cóż mogła zrobić po tym jak potraktował ją Navid.. O chwila WIEM ! Nie podejmować takich decyzji jak ponowne branie dragów.. Chociaż Navida też rozumiem i to nawet bardziej.
Dołączył: 12 Mar 2008 Posty: 2577 Otrzymał 366 piw(a)
Wysłany: 2009-11-08, 09:55
pchcn napisał/a:
Mam pytanie: Co dokładnie mówią Ivy i Liam w scenie w garażu, przed pocałunkiem, i między ?:D Ja niestety wszystkiego dobrze nie rozumiem..
Przed Liam mówi Ivy, żeby nie odsłaniała jego tajnego projektu i pyta ją o co chodziło z tą sukienką na imprezie, a w trakcie Ivy przypomina mu, że są tylko kumplami.
Nie odnosicie czasami wrażenia, że Debbie i Harry, żyją ostatnio w totalnym wyizolowaniu i w ogóle nie wiedzą co się dzieje z ich dziećmi? Annie praktycznie się do nich nie odzywa, w szkole nikt jej nie lubi, oddaje się byle komu, teraz jest z dillerem, a na dodatek jeszcze te nagie fotki. Może ta niby-ciąza Dixona wyrwie ich z tego amoku . Moim zdaniem jest to dziwne, biorąc pod uwagę fakt, iż zawsze mieli dobry kontakt z dziećmi i interesowali się ich losem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum