Dołączył: 12 Mar 2008 Posty: 2577 Otrzymał 366 piw(a)
Wysłany: 2009-09-19, 22:37 Odcinek 28 (2x4)
Dixon i Sasha kontynuują swój romans, jadą na weekend do Napa, jednak podczas drogi powrotnej łapią gumę. Poczucie pewności siebie u Annie szybko znika, kiedy zdaje sobie sprawę, że Jasper, siostrzeniec mężczyzny, którego potrąciła, jest uczniem West Beverly. Navid wyznacza Silver i Gię do wywiadu z Jasperem o jego wujku. Adrianna zwierza się Teddy'ego, w rezultacie Adianna i Navid spędzają razem noc. Liam ostatecznie znajduje pomysł na rewanż na Jen.
Po raz pierwszy dałem ocene jako dobry
Przejde odrazu do końcówki odcinka. Gdy Liam rozmawiał z Jenn i jak mu powiedziała, że Naomi nigdy się nie dowie o tym, że spali i, że ona jej powiedziała, o swoim ślubie itp. to przeczuwałem, że Liam to nagrywa, bo ta jego mina nie wyglądała na mine przegranego tylko w końcu zwycięzcy
Liam moim ulubieńcem Zastąpił godnie Ethana
Adrinna i Navid w końcu mają swój pierwszy raz, ile NAvid się naczekał
Jenn i MAtthiews - Nie wiem czego ona od niego chce. Kasy nie ma jeździ starym wozem. Ona przecież poluje jedynie na bogatych co ją utrzymują i kupują drogie prezenty, drogie kolacje...
Dixon i jego panna - dziwi mnie czemu jej nie wyzna prawdy. Wydaje mi się, że by zrozumiała, w końcu jeśli do tego czasu było im razem dobrze to az tak dużo nie zmieni fakt, że on jest w liceum dopiero...
Jak dla mnie odcinek po prostu słabiutki i nudnawy. Oglądalność w USA wyniosła 2,46 mln więc jeśli widzowie w Ameryce mieli to samo odczucie to pewnie w 5 odcinku widownia się zmniejszy.
_________________ http://www.youtube.com/watch?v=IDbtKOA-TAo ------> zapowiedź trzeciego już dokumentu z głośnej serii Zeitgeist o tym kto tak naprawdę rządzi tym światem
Dla mnie odcinek dobry za te kilka zaskakujących momentów
-Adrianna i Teddy a Navid tak ją kocha. Fakt, że i tak przeżył w końcu swój pierwszy raz, ale dlaczego ona musiała pocałować tego plastikowego Kena
-akcja z Dixonem i Sashą mnie po prostu rozwaliła a szczególnie pornobiznes i Debbie jako jego żona
-świeża krew, Jasper, wydaje się być całkiem fajny
-no i wreszcie coś zaczęło się układać po myśli Liama
Liam w końcu jakoś sobie radzi z ta chora sytuacja...
Navid i Adrianna hie hie
Annie była (jak dla mnie chodzącym "przykładem") a teraz to nie mogę się na na patrzeć...widać ze bardzo ja to męczy...
A Dixon jest komiczny i ta świetna scena z Deebie
Moim zdaniem odc. świetny. Liam zrobił to co ja bym mu poradziła Navid wreszcie się doczekał a Dixon jest okropny z tym kłamaniem, myśli że się nigdy nie wyda, czy co?
Dołączył: 05 Sty 2011 Posty: 2030 Otrzymał 110 piw(a)
Wysłany: 2009-10-03, 19:27
Polubilam Jaspera, ale to chyba oznacza, ze Mark poszedl w odstawke..a szkoda..żal aż tyłek ściskał jak patrzyłam na scenę Naomi-Je-Liam..co do tego ostatniego to głupi nie jest, skoro to nagrał Dixon to totalna porażka, a co do związku A&N, to szkoda, że Ade kierowały wyrzuty sumienia, a nie czysta namiętność podczas ich first time'u -bynajmniej ja to tak odebrałam..I szkoda mi Silver, bo ciągle musi być świadkiem jakiś przykrych scen..Teddy jest spoko, tylko szkoda, że tak miesza w głowie Ade. A największym zaskoczeniem była obecność Debbie i Harry'ego na tej uroczystości poświęconej zmarłemu darczyńcy, tak jakby nigdy nic, zadowoleni..Wszystko byłoby ok, ale szkoda, że nie mieliśmy okazji zobaczyć, jak się godzą..
_________________
Happiness can be found, even in the darkest of times, if one only remembers to turn on the light.
Dołączył: 05 Sty 2011 Posty: 2030 Otrzymał 110 piw(a)
Wysłany: 2009-10-03, 20:19
love_ballack napisał/a:
Amelia napisał/a:
Polubilam Jaspera, ale to chyba oznacza, ze Mark poszedl w odstawke
widać od razu po nim, że coś knuje, i raczej domyśla się co Annie ma na sumieniu.
Zgodzę się częściowo. Może się domyśla, ale wydaje mi się, że jego intencje są raczej szczere, jeśli oczywiście do szczerości zaliczamy plan, żeby ją przelecić...xD W każdym bądź razie chodzi mi o to, że nie jak na razie chyba nie chce sie na niej mścić za nic...
love_ballack napisał/a:
Amelia napisał/a:
Dixon to totalna porażka
mnie jego postać coraz bardziej wkurza, równy gość był w pierwszym sezonie, a teraz taka popisówa. no ale cóż, na jego niekorzyść.
no właśnie, nawet mi tak troszke głupio, bo w trakcie emisji pierwszego sezonu napisałam, że Dixon to godny zastępca Brandona...teraz mam zupełnie odmienne zdanie..
_________________
Happiness can be found, even in the darkest of times, if one only remembers to turn on the light.
Ten cały Jasper jego postać kojarzy mi się z kolesiem z filmu ''Keith'' taki dziwny jakiś...Silver jakoś pominięta ostatnio. I nie podoba mi się ta naciągnieta historia z tym bezdomnym taki wątek niczym z Mody na sukces Xd Ciekawa jestem jak się jednak on potoczy i czy Ann trafi do paki
Dołączył: 12 Mar 2008 Posty: 2577 Otrzymał 366 piw(a)
Wysłany: 2009-10-04, 14:19
Komentarz: Jeśli od razu nie powiemy prawdy, z każdą chwilą będzie trudniej ją wyjawić. A szkoda, bo kiedy kłamstwo wyjdzie na jaw, może być źle.
Dixon się o tym przekona, zaś Jen, póki co, wyszła z tego obronną ręką. Świetna manipulantka, potrafi powiedzieć prosto w twarz siostrze, że żerowała na niej, okłamywała ją, ale robi to tak, że ta lituje się nad nią. Naomi bywa podobna, jednak dzisiaj jest rozbita. Wyraźnie widać, że waha się po której stronie stanąć. Uwierzyć Liamowi czy też siostrze, która wydaje się być najwspanialszą siostrą pod słońcem. Ale właśnie... wydaje się być.
Nie trafił do mnie wątek ponownego wkraczania Adrianny w aktorstwo. Navid robi z tego zbyt dużą sprawę. Zresztą, losy Adrianny bardzo wpływają na Navida. Kiedy ta jest 'normalna', Navid jest najzabawniejszą i najbarwniejszą postacią serialu, kiedy jednak z Adrianną jest coś nie tak, jego nie obchodzi już nic poza nią, traci cały swój urok. Nie w każdym związku tak jest, a jeśli już, martwi się w samotności, chcąc ukryć przed światem, że coś jest nie tak. Po Navidzie widać po w mgnieniu oka.
Co najważniejsze, Adrianna musi podjąć decyzję: chce być z Teddy'm czy z Navidem. Jednak po zakończeniu śmiem twierdzić, że wybór padnie na tego drugiego.
Zastanawia mnie Teddy. Wie, kto potrącił bezdomnego? Czy rzeczywiście poświęca się dla dobra Annie tracąc tym samym w oczach znajomych? Nie jest zły, nie postrzega siebie jako kogoś lepszego, wyraźnie widać, że coś ukrywa. Tylko co?
Jakże dziwne czasy muszą być teraz dla Annie. Zaprzyjaźnia się z krewnym osoby, którą potrąciła, on oczywiście o tym nie wie, jednak coś przeczuwa. Nie przeczuwa, że to ona potrąciła Joe'go, bo skąd by mu to przyszło do głowy, ale myśli, że Annie tak bardzo przejęła jego śmierć. To ich do siebie zbliżyło, on też bardzo cierpi, czasami wydaje się, że nawet za bardzo, sztucznie.
Tutaj może być ciekawie, w sumie Jasper i Annie do siebie pasują, obaj są tacy... delikatni.
Odcinek dobry, pełen ciekawych ujęć i humorystycznych dialogów. Jednak po raz kolejny podkreślam, że główny wątek powinien zostać zmieniony. Nie dlatego, że jest nudny, ale dlatego, że może stać się niedługo nudny i męczący.
Kluczowe wątki/czego się dowiadujemy?
- Joe, mężczyzna, którego potrąciła Annie, wpłacił 100,000$ na West Beverly.
- Do szkoły chodzi jego siostrzeniec, Jasper.
- Jen była zamężna, miesiąc. Mniej więcej w tym okresie straciła wszystkie swoje pieniądze, jest spłukana.
- Adrianna chce powrócić do aktorstwa. Odrzuca jednak rolę i traci menagera.
- Navid ma swój pierwszy raz.
Scena odcinka: Podczas uroczystości pożegnalnej Joe'go. Przemawia Harry, obok portretu swojego wuja stoi ze łzami w oczach Jasper, natomiast gdzieś tam w tłumie, równie przejęta Annie, która zdaje sobie sprawę z tego, kogo potrąciła. Wkrótce Jasper dostrzega Annie, wpatrują się w siebie, głos Harry'ego coraz słabiej słyszalny, muzyka w tle.
Dialog odcinka:
- Jasper: Wiesz, te gwiazdy tam na górze, mogą nawet nie istnieć. To znaczy, to trwa tak długo, zanim światło dotrze tutaj, że gwiazdy mogłyby teraz odejść. Wiesz? To jest takie... takie dziwne, ale one są jak wiadomości w samą porę.
- Annie: Tak. Ja... Ja nie jestem pewna. Nawet nie wiem co to znaczy.
- Jasper: Tak tylko... Kosmos jest większy niż możemy sobie to wyobrazić. Myślę, że to zależy od tego z jakiej patrzymy perspektywy. Te wszystkie rzeczy, które są dla nas takie ważne, w rzeczywistości nie są... są niczym.
- Annie: Chciałabym, żeby to była prawda.
- Jasper: Jest. Nasza planeta, nie mówiąc nawet o naszym gatunku. Ty i ja... Jesteśmy niczym. Jesteśmy jakimś punktem w czasie. Tym był mój wujek. Był żywy... I teraz jest martwy, ale... Może to nie jest takie ważne, może tak zaplanowany był wszechświat.
- Annie: Naprawdę myślisz, że to prawda?
- Jasper: Będzie co ma być. Jesteśmy tylko pionkami. Nie możemy się martwić. Musimy tylko poddać się temu całkowicie i cieszyć się przejażdżką.
- Annie: Tak...
Bohater odcinka: Jasper. Może się wydawać, że na początku trochę się sprzedaje, udzielając wywiadu o swoim wuju, jednak potem okazuje się, że to czuły chłopak. Chyba naprawdę kochał wujka. Dodatkowo zaprzyjaźnia się z odrzuconą przez świat Annie, to budzi zaufanie, bo większość pewnie kibicuje Annie, żeby wydostała się z tego dołka.
Antybohater odcinka: Jen. Jak zwykle, knuje i manipuluje. Nawet z sytuacji, kiedy wydaje się być na straconej pozycji, robi z siebie ofiarę. Dodatkowo, materialistka. Wychodzą na jaw jej wcześniejsze brudy i wcale nie kryje się z tym, że zwiąże się z tym mężczyzną tylko dla pieniędzy.
Pocałunek odcinka: Adrianna i Navid. Dobry klimat, dobra scena.
Ostatnio zmieniony przez Kubos 2010-03-11, 21:18, w całosci zmieniany 1 raz
hmm póki co 2 sezon nie zachwyca 1 była o wiele lepsza, przynajmniej moje takie zdanie. Co do samego odcinka to taki sobie, była w niektórych momentach śmiechawa, ogólnie może być.
Właśnie, Kubos, oto jest pytanie: czy Teddy widział, kto potrącił bezdomnego?
A co do Jaspera: to uroczy chłopak, ale mam nieodparte wrażenie, że podejrzewa Annie, spostrzegł, że zachowuje się nienaturalnie, płacze z powodu obcego faceta... Wyglądało to tak, jakby chciał się z nią zaprzyjaźnić tylko po to, żeby się dowiedzieć czegoś więcej.
Dołączyła: 25 Paź 2008 Posty: 5941 Otrzymał 340 piw(a)
Wysłany: 2009-10-04, 23:07
Odcinek mocny, ale to jeszcze nie to czego oczekuję.
Zacznijmy od tego, że Jasper wydaję mi się być fałszywym. Zgadzam się z Kinnią. Według mnie w tej chwili zaprzyjaźnił się z Annie, aby wydusić z niej to co ukrywa, wie że jeśli powie kilka mądrych tekstów i dopowie coś o swoim wujku to Annie w końcu się rozklei i powie mu prawdę. Także myślę iż nic poza tym z tego nie będzie.
Ah ten Teddy. Na pierwszy rzut oka widać, że Adrianna i Teddy mają się ku sobie, dzisiaj szukając zdjęć Teddy'iego znalazłam zdjęcie jego całującego się z Adrianną, ale tego momentu w 90210 jeszcze nie było, więc sadzę, że Silver powie iż widziała Tedd'iego i Ade jak się całowali przy Navidzie i on rozstanie się z Adrianną. Co do ich pierwszego razu to mam takie samo zdanie jak poprzednicy, Adrianna całująca się z Teddym, zdała sobie sprawę, że jednak bardzo kocha Navida i, aby zapomnieć o Teddym zrobiła to ze swoim obecnym chłopakiem, oj nie ładnie tak na dwa fronty, tym bardziej, że Navid jest jak gwiazdka z nieba, takich chłopaków wielu nie ma.
Ah ta podła Jen, już mam jej dosyć w tym serialu, mógłby w końcu Liam zobaczyć ją z Ryanem i powiedzieć mu, że Jen nie jest tą osobą za którą ją bierze i, że za jego plecami umawia się z bogatymi facetami. Fajnie, że nagrał tą jej wypowiedź, teraz na pewno Naomi mu wybaczy i będą razem. Gorzej z jej relacjami z Annie.
Oj, Dixon, Dixon długo ty chłopie nie pociągniesz
Sam się już gubi w tych kłamstwach, a Sasha wydaje się taką fajną dziewczyną, chociaż czasami mnie irytuje. Raz gra normalną dziewczynę, taką prostą, a raz lecącą na kasę, niech się lepiej zastanowi. Chyba, że stara się przypasować 'bogatemu' stylowi życia jaki prezentuje jej chłopak.
PS: Znalazłam to foto.
Ostatnio zmieniony przez Kubos 2010-03-11, 21:19, w całosci zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum